Czary-mary, hokus-pokus, ktoś się w tobie zakocha, a jutro oblejesz sprawdzian z chemii…
„Jarmark Andrzejkowy” i zabawy z pewnością sprawiły nam wiele radości. Zwłaszcza, że odbyły się podczas godzin lekcyjnych, a nie na długiej przerwie, jak było do tej pory. Karty, lanie wosku, przebijanie serca- Samorządowi należą się wielkie brawa. A ciasta były przepyszne ! I nawet nie drogie. Z pewnością największym zaciekawieniem cieszyły się wróżby z kart Laury i lanie wosku Magdy. Przeróżne kształty wychodziły. W sumie trzeba by mieć całkiem niezłą wyobraźnie, żeby zrozumieć przekaz wosku : ). Doświadczając na sobie przepowiednie Laury, stwierdzam, że niektóre rzeczy były niezwykle trafne. Z reguły nie jestem przesądna, ale podświadomie wierzę w takie rzeczy. Koniec imprezy stanowiło karaoke. Nasza młodzież, jakże skromna i wstydliwa niezbyt chętnie występowała, a kiedy występowali, to nie spotykali się ze specjalnym dopingiem widowni. Nauczyciele wyglądali na zdegustowanych naszymi wygłupami artystycznymi. Jedynie pani prof. Jankiewicz cieszyła się z naszej zabawy. Można by przeprowadzić plebiscyt na najbardziej rozrywkowego nauczyciela i z pewnością Germanistka by wygrała ! Wszystkim, a zwłaszcza Samorządowi, dziękujemy za miły udział w zabawie. I czekamy z niecierpliwością na Mikołajki !